Udostępnij

Mam marzenie, kupię sobie samochód. Później tylko paliwo i radość z wolności w drodze. Uważaj! Samochód to pułapka na pieniądze. Sprawdź ile w rzeczywistości kosztuje auto.

Moja córka wpadła na pomysł, by kupić sobie pierwszy samochód. Zaczęła kurs na prawo jazdy. Sprawnie obliczyła, ile potrzebuje na autko. Malutkie, używane cudeńko. Jeśli nawet, jednego miesiąca zabraknie gotówki na paliwo, to najwyżej samochód sobie postoi.

Mi włączył się analizator. Dlaczego to wszystko wygląda tak kolorowo? Niżej policzyłem pieniądze. Wyszły astronomiczne kwoty. Przynajmniej z jej punktu widzenia.

Kupuję pierwszy samochód i wszystko się zaczyna

Jeśli owładnęło cię pragnienie posiadania swojego, pierwszego samochodu, z pewnością tracisz kontakt z rzeczywistością. Niesie cię pozytywna euforia. I to jest całkowicie naturalne.

Wszystko zaczyna się od przeglądu ofert. Mniej więcej wiesz, ile masz pieniędzy oraz jaki samochód jest w kręgu zainteresowania. Później lekko korygujesz kwotę w górę, którą planujesz wydać na pojazd. Chodzi o to, by mieć nowocześniejszy, lepiej wyposażony, wygodniejszy lub po prostu ładniejszy samochód. A jeśli jest to pierwsze autko, dobrze by mało paliło. Nadal wszystko dzieje się w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem.

Nie chcę żadnego samochodu, nigdy!

Kiedyś zbieraliśmy pieniądze dla pewnej kobiety. Z trójką dzieci mieszkała w zapomnianej wsi w Kotlinie Kłodzkiej. Sama pracowała na utrzymanie całej rodziny. Do firmy w której pracowała miała z domu około 30 km. Przez cały rok jeździła tam na rowerze. Latem, zimą, czy w deszcz, czy w upał. Nie ma znaczenia. Pedałowała przez dwie góry i wielki las. Dlatego postanowiliśmy jej pomóc. Jej marzeniem był mały motorek lub skuterek.

Gdy ludzie dowiedzieli się w czym rzecz, bez problemu dorzucali się do skarbonki. Błyskawicznie urosła bardzo przyjemna kwota. Gdy odwiedziliśmy rodzinę w lesie, obliczaliśmy, że spokojnie wystarczy na samochód w podstawowej wersji. Używany, bo używany, ale to jednak samochód. Na głowę nie będzie padało.

Kobieta wprawiła nas jednak w osłupienie. Stanowczo stwierdziła, że nie chce żadnego samochodu. Bo nie ma pieniędzy na jego utrzymanie(!). Ale tej kasy ze zbiórki wystarczy na wszystko… I to właśnie ta kobieta, jako pierwsza pokazała mi rzeczywisty koszt kupionego samochodu.

Cena pierwszego samochodu plus paliwo

Dla uproszczenia przyjmuję, że mój pierwszy, wymarzony samochód kosztuje 10.000 zł. To oszczędne autko, więc na paliwo nie wydam więcej niż 300 zł miesięcznie. W pierwszym roku wychodzi 13.600 zł. Nie jest źle. Teraz będzie już tylko gorzej.

Nigdy wcześniej nie miałem samochodu, więc nie mam zniżek na ubezpieczenie OC (obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, które musi mieć każdy pojazd mechaniczny w Polsce). Zniżki na OC dostaje się za bezwypadkową, czystą historię posiadania samochodu. W pierwszym roku doznaję szoku. Koszt mojego marzenia zwiększa się nagle o około 2.000 zł. W drugim roku następne 2.000 i następne, i następne.

Koszt mojego, pierwszego samochodu wynosi już 15.600 zł. A to dopiero początek.

Drobne wydatki, które mają znaczenie

Jeśli kupuję używany samochód, prawdopodobnie to ja będę musiał zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnej. A ten wynosi dokładnie 2 procent wartości rynkowej pojazdu. W naszym przypadku wychodzi dodatkowo 200 zł. Niech ci nie przychodzi do głowy zaniżanie ceny zakupu samochodu na umowie. Urzędnicy ze skarbówki mają swoje sposoby, by się w tym połapać.

Teraz rejestracja, bo samochód musi mieć tablice rejestracyjne. Zwyczajna rejestracja z wszystkim dodatkowymi opłatami to 180 zł. Ta opłata plus podatek, plus poprzednie obliczenia, daje już 15.980 zł. A przypomnę, zaczynałem od 10.000 zł.

Musisz zrobić, by pojeździć

Samochód jest używany, więc obowiązkowo trzeba pojechać do warsztatu. Dla bezpieczeństwa swojego i swoich pieniędzy. Nawet gdy pojazd pochodzi od zaufanego sprzedawcy, jest kilka rzeczy, które po prostu musisz zrobić. Wymiana rozrządu (gdy nie ma łańcuchów), wymiana oleju i nabicie klimatyzacji – to jazda obowiązkowa. Wcześniej dobrze jest zrobić przegląd, by nie zgubić koła na autostradzie gdzieś pod Katowicami. Bardzo optymistycznie licząc dochodzi 800 zł.

Należy zakładać, że w pierwszym roku czeka mnie jeszcze kupno opon zimowych. Komplet najtańszych, jakie znalazłem to 430 zł. Płyn do spryskiwacza, jedna żarówka na wymianę, śmierdziel-choinka do środka kabiny, by jazda była przyjemna (mój ulubiony zapach to NewCar) i myjnia raz w tygodniu daje w sumie w pierwszym roku niecałe 600 zł.

Liczymy pieniądze na pierwszy samochód

Po skrupulatnym podsumowaniu przewidywanych wydatków wychodzi lekko szokująca kwota – 17.380 zł. Zwłaszcza, gdy wychodzimy od 10.000 zł, jako ceny zakupu pierwszego samochodu.

Nie doliczam tu nawet ubezpieczenia auto casco z kradzieżą. Nie biorę pod uwagę, że mogą pojawić się nieoczekiwane usterki. Jak to czasami się zdarza w używanym samochodzie. Nie doliczam kosztów parkingów w mieście, wycieczki nad Bałtyk (plus ekstra 400 zł na paliwo), bagażnika na rowery, czy fotelika dla dziecka.

Na koniec wreszcie musisz wziąć utraconą wartość samochodu wynikającą z jego wieku oraz eksploatacji. Gdy odpowiesz sobie na pytanie, za ile sprzedam swój samochód po roku i dodasz tę wartość do poniesionych już wydatków, prawdopodobnie przybliżysz się w tym przykładzie do 19.000 zł.

Samochód, prócz kilku wyjątkowych sytuacji, jest kosztem. Jeśli ktoś ci wmawia, że to oszczędność na dojazdach, prawdopodobnie opowiada bajki. Jeżeli decydujesz się na samochód – OK, wcześniej sobie wszystko dokładnie policz.

Prawo autorskie do zdjęcia: wavebreakmediamicro / 123RF Zdjęcie Seryjne

Zazwyczaj można mnie spotkać we Wrocławiu.
Rozmawiam z ludźmi. Pokazuję wszystkie możliwości.