Udostępnij

Ile musisz mieć pieniędzy, by być bogatym? Trzy progi zamożności. Sam policz teraz swoje bogactwo. Kalkulator online…

Bogactwo to bardzo subiektywna sprawa. Zresztą, tak samo, jak odczuwana wartość pieniędzy. Pieniądz jeszcze można próbować umieścić w jakichś ramach. Dla przykładu: pieniądz jest wart tyle, ile kosztuje jego zarobienie.

Bogactwo już wymyka się takiemu ujęciu. Każdy odbiera je na swój sposób. Jednemu niedosyt sprawia obecność w czołówce najbogatszych ludzi w Polsce. Ktoś inny medytuje w pustelni na górze Athos w Grecji i czuje się najbogatszym człowiekiem w galaktyce.

Jestem bogaty! A to zależy…

W rozmowie o pieniądzach, jak ognia unikam stwierdzeń typu: 10.000 to dużo / mało. Jeśli ktoś przez cały rok zarabia 40.000 zł, to 10 tysięcy może być dla niego sumą niebanalną. 100 tysięcy w tym przypadku to kwota bardzo wysoka. Prawda? W całkiem innej perspektywie, te same liczby widzi osoba zarabiająca 180.000 rocznie.

Dlatego w rozmowie o pieniądzach staram się znaleźć konkretny punkt odniesienia. Co ważne, musi być on uniwersalny dla każdego. Jeden ze sposobów za chwilę pokażę.

Nienawidzę bogactwa

Słowo bogactwo wzbudza moją szczerą odrazę. Jest ono skrajnie niekonkretne. A pieniądze lubią konkrety. Dzięki temu unika się kosztownych błędów. Dlatego teraz odwracam wszystko do góry nogami. Zobaczysz, że to ma sens.

Uważam, że pieniądze są po to, by kupować za nie towary lub usługi. Obsesyjne gromadzenie ich na kupkach w banku, żeby tam leżały – moim zdaniem – jest bezproduktywne. W ten sposób dochodzimy do istoty bogactwa (lub zamożności). Łączymy pieniądze z tym, na co są one potrzebne.
Są trzy, podstawowe poziomy zamożności:

  • podstawowa zamożność (pieniądze na 12 miesięcy)
  • średnia zamożność (podstawowe koszty same się pokrywają)
  • bardzo duża zamożność (nic nie muszę robić)

Proste prawda?

Bezpieczna zamożność, czyli oszczędności

Zamożność związana jest z oszczędnościami. Zawsze.
Z doświadczenia wiem, że często udaje się to osiągnąć. Dlatego zacząłem pisać blog LiczPieniadze.pl.

Zamożność na podstawowym poziomie

Pojęcie zamożności powiązałem z możliwością kupienia sobie (rodzinie) produktów lub usług, których potrzebuję. Najpierw obliczam, ile dokładnie wydaję na życie na tym właśnie poziomie, na którym żyję. Oczywiście zakładam, że mój poziom życia się nie zmieni.

Pierwszy próg zamożności osiągniesz wtedy, gdy poziom twoich oszczędności wystarczy na dwanaście miesięcy bez podejmowania jakiejkolwiek pracy. Czyli, jutro przestajesz chodzić do biura lub zamykasz firmę, lub zapadasz na długą chorobę, lub co tam jeszcze chcesz… i przez najbliższy rok możesz żyć z pieniędzy, które masz odłożone (zaoszczędzone).

Ja nazywam to parasolem. Czy to będzie na deszczową porę, czy przeciwsłonecznym na upalne dni. Bo przecież można na rok wyjechać na Jamajkę, to zależy już od ciebie.

Twoje miesięczne wydatki na życie (mieszkanie, żywność, odzież, edukację, hobby, przejazdy itd.) wynoszą dla przykładu 5.000 zł. Wtedy swój, pierwszy próg zamożności osiągniesz, gdy zaoszczędzisz 60.000 zł. (5.000 zł x 12 miesięcy).

Pułapka obliczeń zamożności

Uważaj na jedną pułapkę w którą wpada teraz bardzo wiele osób. Próbując określić swoją zamożność, biorą do obliczeń na przykład mieszkanie w którym żyją. Czyli mieszkam w lokalu wartym 400.000 zł, jestem więc zamożny w podstawowym stopniu… i jeszcze sporo mi zostaje.

To założenie można brać pod uwagę w sytuacji, gdy natychmiast możesz zamienić ten składnik majątku na pieniądze. Czyli po pierwsze wyprowadzasz się gdzieś z mieszkania. Po drugie masz kupca na mieszkanie w tej cenie. Po trzecie wreszcie, nieruchomość nie jest obciążona kredytem. Chyba nie muszę wyjaśniać, że kredyt do spłaty rozwala obliczenia. To jasne, że jest to zobowiązanie do spłaty, a nie aktywa. W moich obliczeniach posługuję się realnymi kwotami, a nie spodziewanymi, potencjalnymi wpływami z przyszłych, prawdopodobnych transakcji.
Odpowiada ci takie podejście?

Niżej opisuję kolejne progi zamożności (drugi oraz trzeci). Od razu możesz też policzyć swój własny poziom.

Drugi próg zamożności

Jak pewnie zauważyłeś, wszystkie obliczenia są względne. Zależą bowiem od tego, do jakiego poziomu życia jesteś przyzwyczajony i z czego nie będziesz chciał lub mógł rezygnować. Poziomy zamożności uzależnione są od wydatków na konsumpcję. Dlatego uważam, że są one realne.

Próbujemy obliczyć ilość pieniędzy niezbędnych do zaspokojenia poziomu życia, który akceptujesz. Potęga tej metody polega na tym, że sprawdza się ona w każdym przypadku. Swoje progi zamożności może obliczyć minimalista mieszkający w Bieszczadach. Ta sama metoda zadziała w przypadku osoby wynajmującej najbardziej ekskluzywny apartament w centrum miasta. W obu tych przypadkach liczby będą inne. Ale będą one dawały prawdziwy obraz majątku, który jest potrzebny.

Drugi próg zamożności zaczyna się w chwili, gdy oszczędności generują taki dochód, by pokryć wszystkie rachunki. Na tej liście są opłaty za mieszkanie, media, internet, transport, ubezpieczenia oraz podstawową odzież. Sprawdź w moim kalkulatorze, ile to będzie w twoim wypadku.

Na resztę comiesięcznych wydatków trzeba już samemu zapracować. Czyli na ekstrawagancje, hobby, rozrywkę, wypoczynek i podobne. Możesz tu umieścić też wydatki na wyżywienie. Ale możesz też traktować je, jako jazda obowiązkowa i zaliczać do wcześniejszych obliczeń wraz z regularnymi rachunkami. W obu metodach jest trochę sensu. Wybór pozostawiam tobie.

Trzeci poziom zamożności

Pewnie już zauważasz, dlaczego nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, od kiedy będę bogatym człowiekiem? Wszystko zależy od indywidualnych oczekiwań.

Jednak trzeci poziom zamożności to już sam szczyt. Najwyższy etap osiągniesz, gdy twój majątek wygeneruje taki dochód, by w ogóle nie musieć pracować.

Wszystkie swoje potrzeby oraz zachcianki finansujesz tylko z tego, co „samo” przychodzi. A bardziej precyzyjnie mówiąc – z majątku, który zgromadziłeś. Zamożność zaczyna się od oszczędności. To jest idea, która przyświeca mi tu na LiczPieniadze.pl.

Nigdy nie myl zamożności (bogactwa) z zarobkami

Amerykanie uwielbiają prezentować bogactwo przez pryzmat wysokości zarobków. Uważam, że to subtelna pułapka w iście amerykańskim stylu. Wiele osób staje się ofiarą iluzji typu: będziesz więcej zarabiał, to staniesz się bardziej bogaty! Pierwszy stopień na drodze do bogactwa osiągniesz, gdy twój roczny dochód dla przykładu przekroczy 50.000 dolarów.

Nic bardziej złudnego. Suma dochodów nic nie mówi o twojej zamożności. Jeśli w tym samym roku wydasz 60.000 dolarów, to ile wyniesie bilans? 10.000 (minus) dolarów będziesz w plecy. Dlatego uważam, że zamożność zaczyna się od oszczędności. A w moim kalkulatorze sprawdź, o jakich kwotach rozmawiamy.

Piotr Kamiński LiczPieniadze.pl

Kto to robi?

Nazywam się Piotrek Kamiński. Na LiczPieniadze.pl zajmuje się bezpieczeństwem finansowym. Ten temat fascynuje mnie z trzech powodów… Więcej

Zazwyczaj można mnie spotkać we Wrocławiu.
Rozmawiam z ludźmi. Pokazuję wszystkie możliwości.