Udostępnij

Oprocentowanie lokat zbliża się do zera. Po odliczeniu inflacji oszczędności w banku tracą realnie około 2 procent. Jak oszczędzać pieniądze w tej sytuacji? Czy w ogóle to robić?

Zanim pobiegniesz do banku, by wyciągnąć gotówkę, zobacz z jaką sytuacją mamy do czynienia. Sprawdź jakie konsekwencję może mieć dla ciebie i twojego budżetu domowego każda decyzja. Na zimno, bez emocji o liczeniu pieniędzy osobistych w kryzysie.

  • Dlaczego oprocentowanie lokat jest na tak żenująco niskim poziomie. A może po ostatnich decyzjach Rady Polityki Pieniężnej należy spodziewać się ujemnych stóp procentowych.
  • Co nas czeka w związku z kryzysem. Co jest bardziej przerażające: deflacja, czy inflacja.
  • Może się okazać, że utrata wartości oszczędności nie jest taka zła.
  • No i najważniejsza sprawa, kiedy mój budżet domowy się załamie.

Oprocentowanie lokat w dół, wszystko w dół. Gdzie trzymać pieniądze?

To, co dzieje się w naszej gospodarce przez lockdown i epidemię ciągle nas szokuje. Za fryzjera lub dentystę muszę zapłacić o 30 procent więcej. Buty i ubrania w markowych sklepach w jednej chwili potaniały o 75 procent.

Nikt nie spodziewał się, że oprocentowanie lokat bankowych spadnie do niemal zerowego poziomu. Niektórzy uważają, że jest to cios w ogromną grupę ludzi, którzy systematycznie odkładają pieniądze na przyszłość. Jedni mówią delikatnie. Inni bez ogródek, że jest to po prostu okradanie klasy średniej z ich oszczędności.

I tu, na chwilę się zatrzymajmy. W dyskusjach o pieniądzach, emocje to bardzo zły doradca. W strachu podejmujemy zazwyczaj złe decyzje. W efekcie tracimy gotówkę. W tym roku widzieliśmy już ludzi w kolejkach przez bankami, którzy wyciągali pieniądze z rachunków. Od początku było wiadomo, że nie ma podstaw do tak dramatycznych ruchów. Trudno oszacować ilu z nich straciło na takim działaniu.

W tym artykule położę na stole wszystko, co teraz wiadomo. Ty się z tym prześpij i zrób ze swoimi pieniędzmi to, co uznasz za stosowne. Mogę tylko doradzić, by nie robić głupich rzeczy.

Rada Polityki Pieniężnej tnie stopy

W tym roku to już trzecia interwencja RPP dotycząca kosztów pieniądza. Nikt się nie spodziewał, że Rada Polityki Pieniężnej zejdzie do takiego poziomu. Teraz stopa referencyjna jest wyższe od zera absolutnego tylko symbolicznie, zaledwie o jedną dziesiątą procent.

Dla wielu ludzi, którzy trzymają oszczędności w bankach oznacza to, że oprocentowanie lokat terminowych znowu spadnie. Dla tych, którzy mają kredyty, będą nieco niższe ratę do spłaty.

NBP po raz kolejny ogłasza decyzję o obcięciu stóp procentowych bez najmniejszego nawet słowa wytłumaczenia. Po prostu, decyzja o obniżce stóp jest ogłoszona w publicznym komunikacie i po temacie. A to rodzi całą masę domysłów. Spekulacje można zebrać w trzech grupach:

  1. Rada Polityki Pieniężnej chce ułatwić rządowi tanie, lawinowe zadłużanie się. Bo niskie stopy powodują, że spada koszt obsługi długu publicznego.
  2. NBP ma informacje o stanie naszej gospodarki, które (z powodu koronawirusa) są tak dramatyczne, że trzeba podejmować kroki nadzwyczajne.
  3. Bank centralny chce nam obrzydzić oszczędzanie i w mało elegancki sposób próbuje nakłonić nas do masowego wydawania pieniędzy.

Na dobrą sprawę nie wiadomo, która z tych opcji jest najgorsza. Jedno jest pewne, w naszej gospodarce dzieją się rzeczy zdumiewające. Ale powiedzmy też sobie szczerze, problemy spowodowane przez epidemię są nadzwyczajne. Wobec tego niskie oprocentowanie lokat nie powinno być teraz naszym największym zmartwieniem.

jak oszczędzać pieniądze oprocentowanie lokat

Odmrożenie firm i naszych portfeli

Od połowy marca kupowaliśmy przeważnie artykuły pierwszej potrzeby. W efekcie, niemal o jedną czwartą spadły wydatki na konsumpcję. To jest bolesny cios dla tysięcy firm. Jednego dnia, w wielu branżach zakręcony został dopływ gotówki. Mieliśmy już dwie serie zwolnień grupowych. Jeśli szybko nic się nie zmieni, ruszy prawdziwa lawina bezrobocia.

Do tego, w innych częściach świata jest jeszcze gorzej niż w Polsce. A to może oznaczać, że nasze firmy eksportujące towary lub usługi będą potrzebowały bardzo dużo czasu na odbudowanie zamówień sprzed epidemii.

Z trzeciej strony, w wielu budżetach domowych udało się wygospodarować spore oszczędności. Większość z nas, nie miała po prostu gdzie wydawać pieniędzy. Bo centra handlowe były pozamykane. Niektórzy potraktowali sytuację bardzo serio i wprowadzili plan awaryjny do swoich finansów osobistych.

To wszystko powoduje, że Narodowy Bank Polski decyduje się na ekstremalne kroki. Jeśli można do czegoś porównać ostatnią obniżkę stóp procentowych, to wyobraź sobie, że siedzisz w okopie. Po jednej i drugiej stronie trwa zażarta walka. A ty właśnie wystrzeliłeś ostatni nabój.

Finanse osobiste w kryzysie

Rady dotyczące pieniędzy osobistych w kryzysie zawsze są takie same.
Wydawaj mniej niż zarabiasz

  • Tnij koszty życia wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe
  • Nie zadłużaj się na większą konsumpcję
  • Odkładaj gotówkę, bo za chwilę może być bardziej potrzebna (buduj rezerwę)
  • Dbaj o dochody, by się nie skończyły. Korzystaj z każdej okazji, by je zwiększać

Jeśli masz odłożone pieniądze, jako poduszka finansowa, jak ognia unikaj ryzyka inwestycyjnego. Przypomnij sobie, po co tworzyłeś rezerwę awaryjną? To są pieniądze, które mają ratować twoją skórę, gdy inne rozwiązania zawiodą.

Zgadzam się, że byłoby idealnie, gdyby przy okazji te pieniądze też zarabiały. Na przykład leżąc na stabilnej lokacie bankowej z 5 procentowym zyskiem. Ale takiego rachunku teraz już nie znajdziesz. Na zyski z kapitału jeszcze przyjdzie czas.

Są w Europie kraje, gdzie od dłuższego czasu są ujemne stopy procentowe. Czyli, nie dość, że nie zarabiasz na swojej lokacie, to jeszcze za każde 100 euro trzymane w banku musisz płacić 2 centy. I nikt tam masowo nie wycofuje gotówki z banków. Nikt nie likwiduje oszczędności całego swojego życia.

Jeśli dopiero zaczynasz budować fundusz na czarną godzinę, buduj go cierpliwie. Systematycznie odkładaj każde 10 złotych. Rób to tak szybko, jak to tylko możliwe. W tych czasach, trudno przewidzieć, kiedy pieniądze będą potrzebne.

Jak oszczędzać pieniądze, a może inwestować oszczędności

Na pytanie, jak teraz oszczędzać pieniądze, nie ma jednej odpowiedzi.
W innej sytuacji, będzie ktoś, kto ma odłożoną gotówkę na rok funkcjonowania bez dochodu. Inaczej na temat patrzy osoba z 30-dniową rezerwą finansową.

Punktem wyjścia są dwa parametry. Pieniądze muszą być bezpieczne oraz muszą być one stosunkowo szybko dostępne. Uważam, że zysk wobec inflacji jest w tym przypadku drugorzędną, albo nawet trzeciorzędną sprawą. Dokładnie pokazałem to w artykule o inflacji. (Inflacja w Polsce, zabójca budżetu domowego).

To prawda, niemal zerowe oprocentowanie lokat zmusza do zastanowienia. Wydaje się, że trzymanie pieniędzy w banku jest bez sensu. Może właśnie stąd bierze się ogromny ruch w biurach maklerskich. Ludzie którzy nigdy nie grali na giełdzie w ostatnim czasie postanowili założyć rachunki inwestycyjne. Ja zalecam w tej sytuacji wstrzemięźliwość.

Zrozum dobrze moje intencje. Nie mam nic przeciwko inwestycjom w papiery wartościowe. Zwłaszcza, gdy ceny walorów są niskie i można spodziewać się kalorycznych wzrostów. Ale… Tego typu działania inwestycyjne nie są dla wszystkich. One są idealne dla garstki osób z kapitałem. Często potrzebna jest też do takich działań wiedza i doświadczenie. Zdecydowanie uważam, że to jest zły czas dla amatorów na eksperymentowanie z pieniędzmi.

Jeśli w długiej perspektywie zapewniłeś sobie i rodzinie bezpieczeństwo finansowe. Zadbałeś o miękkie lądowanie nawet w najczarniejszym ze scenariuszy. Dodatkowo nadal masz sensowną nadwyżkę, którą możesz ryzykownie zainwestować. Przy okazji akceptujesz fakt, że część tych pieniędzy możesz stracić… Śmiało. W obecnej chwili, sytuacja na rynkach finansowych wydaje się dla ciebie idealna.
Jeśli któregoś z wcześniejszych obszarów nie ogarnąłeś, zrewiduj swoje plany inwestycyjne.

Inflacja, deflacja, niskie oprocentowanie lokat

Wiem, że mam nietypowe podejście do tematu. Ale inflacja nie jest sprawą, która najbardziej na świecie mnie teraz przeraża w kwestii finansów osobistych. Każda zaradna osoba poradzi sobie sama ze standardową inflacją bez oglądania się na bank centralny i rząd.

Bardziej obawiam się, że nie uda nam się szybko odmrozić gospodarki. W strachu przed kolejną falą choroby, będziemy odkładać na daleką, daleką przyszłość wszystkie zakupy (prócz podstawowych). Dla wielu firm będzie to oznaczać bankructwo i zwalnianie pracowników.

Już pojawiają się głosy (moim zdaniem, zbyt paniczne), że będziemy pierwszą ofiarą deflacji. Czyli ceny przestaną rosnąć, a przy okazji nikt niczego nie będzie kupował. Wyjście z takich kłopotów w gospodarce zajmie wiele lat. Z tej perspektywy wiadomość, że każdy tysiąc złotych trzymany przeze mnie w banku, traci na skutek inflacji dwa złote miesięcznie, jest naprawdę drobnostką.

Kiedy budżet domowy się załamie?

Prawdziwe problemy w finansach osobistych mogą pojawić się w dwóch sytuacjach. Z jakiegoś powodu (utrata pracy, choroba itp.) przestanę zasilać budżet domowy gotówką na dłuższy czas.

Albo popełnię poważny błąd finansowy i stracę rezerwę awaryjną. Zmarnuje fundusz przygotowany na przetrwanie trudnych chwil.

W pierwszym przypadku wszystko zależy od mechanizmów obronnych, które uruchomiłem. Zbudowałem swoją fortece, by czuć się bezpiecznie finansowo. O tym właśnie opowiadam na moim blogu.

W drugim przypadku wszystko zależy od tego, czego nie będę robił. Dlatego radzę unikać emocji w działaniach z gotówką. Doświadczenie mówi, że pieniądze lubią ciszę i spokój. Ja szerokim łukiem obchodzę ludzi, którzy krzyczą nad pieniędzmi.

Generalnie, wierzę w naszą zaradność życiową. Jestem przekonany, że jeśli będzie przybywać ludzi, którzy potrafią zadbać o bezpieczeństwo finansowe, jakość życia wielu z nas zacznie się zmieniać. Jeśli jesteś osobą, która myśli podobnie, podaj ten artykuł dalej. Niech ludzie z tego skorzystają.

Piotr Kamiński LiczPieniadze.pl

Kto to robi?

Nazywam się Piotr Kamiński. Na LiczPieniadze.pl zajmuje się bezpieczeństwem finansowym. Ten temat fascynuje mnie z trzech powodów… Więcej

Zazwyczaj można mnie spotkać we Wrocławiu.
Rozmawiam z ludźmi. Pokazuję wszystkie możliwości.