Udostępnij

Kupić nowy telefon i ogłosić bankructwo! Sprytni robią inaczej, a w kieszeni zostaje kilkanaście setek. Policzyłem pieniądze, który każdy z nas musi wydać na nowy smartfon. Zobacz ile możesz na tym zaoszczędzić.

Licząc pieniądze na nowy smartfon, mniej więcej spodziewałem się, co mi wyjdzie. Ale przepuścić, ot tak, ponad dwa tysiące? No, kurczę, nie wiem…

Jaki najlepszy smartfon z salonu?

Zacznę od oczywistej sprawy. Kupowanie nowego telefonu w salonie sieci komórkowej jest najbardziej nieopłacalne. Sprzedawane tam smartfony, po podliczeniu wszystkich wydatków, są najdroższe. Im bardziej kusząca rata za telefon. Im niższa wpłata początkowa. Tym bardziej bilans może okazać się przerażający.

Dla przykładu wezmę dwa topowe modele, o których wszyscy teraz mówią. Nie wiem dlaczego, ale mówią.

Topowy model Samsung S9 – pierwszy wybór

Na początek Samsung S9. Przychodzę z ulicy do salonu komórkowego, jako nowy klient. Chcę nowy telefon z nowym abonamentem. A co!

Niżej mój vlog o liczeniu pieniędzy. Tu dokładnie wyjaśniam, jaki telefon kupić sprytnie.

Najbardziej atrakcyjnie wygląda taka konfiguracja. Na początku płacę 199 zł. Super. Rata miesięczna to tylko 94 zł. Abonament 50 zł. Raty za smartfona płacę przez 36 miesięcy. Umowa na abonament jest na 24 miesiące. Przynajmniej teoretycznie. O co chodzi wyjaśnię później.

Po trzech latach, za telefon zapłacę 3.583 zł. Z wydatkami na abonament telefoniczny wyjdzie już ponad 5.300.

A nie jest to najbardziej szokująca kumulacja. Bo w innej sieci, w tej samej konfiguracji zapłacę za wszystko prawie 6.500 zł.

Teraz alternatywa. W sklepach internetowych, średnia cena Samsunga s9 to prawie 2.790 zł. Mam abonament podobny do tych z obu ofert. Płacę za niego 29,90 zł. Po trzech latach zapłacę łącznie (za telefon kupiony dziś w internecie oraz abonament) 3.866 zł

6.500 kontra 3.800. Widzicie różnicę?

Teraz nowy iPhone 8

Biorę z salonu, tego za złotówkę. Później, przez dwa lata co miesiąc płacę 290. Trudno powiedzieć ile w tym jest za abonament, a ile to rata za iPhona 8, bo operator ukrywa tę informację dla zwykłego śmiertelnika. Szybkie podliczenia daje mi niespełna 7.000 zł.

Tego samego iPhona 8 kupuję w promocyjnej cenie, którą znalazłem dziś w ogólnopolskiej sieci sklepów za 2.970. Jeszcze raz dodaję mój, dotychczasowy abonament. Po 24 miesiącach wychodzi 3.668 zł.
Z jednej strony 7.000. Z drugiej 3.700.

Xperia z salonu i nie z salonu

Gdybym moją, niezniszczalną xperię wziął w salonie sieci komórkowej, a nie w sklepie firmowym sony, dziś byłbym już w plecy 2.300. I całkiem przypadkowo oddali mi ze sklepu jakieś drobne dwie stówy w programie cash back.

Mój abonament, robi różnicę

Dobra, jeszcze wyjaśnienie skąd taka dziwna cena mojego abonamentu. Skończyła mi się umowa na sam tylko abonament (bez telefonu). Przed miesiącem postanowiłem ją przedłużyć. A że ja naprawdę lubię moją sieć komórkowa, bo uważam, że to bardzo innowacyjna firma.

Poprosiłem ich o radę. Co mam wybrać, czy orange love, czy może jakąś inną sieć, bo brakuje mi już pomysłów. Na drugi dzień otrzymałem propozycję pozostania u dotychczasowego operatora z abonamentem 29,90. Frajerstwem byłoby nie skorzystać.

Nowy smartfon zamówić na alieexpress

Są ludzie, którzy kupują telefony u chińczyków. Na aliexpress są bardzo atrakcyjne propozycje. Powiem tak: jeśli masz pewność, że dostaniesz dokładnie to, co zamawiasz. Że telefon będzie zgodny z europejską siecią komórkową. Że będzie tam wgrany jakiś cywilizowany język (o polskim nawet nie mówię). Nie przeszkadza ci, że zapłacisz za towar cło i VAT. O wsparciu technicznym softwearu oraz gwarancji nawet nie mówię, bo to osoby temat… bierz śmiało.

Tylko jest małe ale. Na komórkę będziesz trochę czekał. Towar z Chin, nie przychodzi w dwa dni. A za dwa miesiące cena tej komórki w polskich sklepach będzie inna. Prawdopodobnie będzie niższa, niż dziś, gdy płacisz za telefon w dolarach.

Używany smartfon to jest to

Nadal najbardziej opłacalne jest kupowanie używanego smartfona. Na przykład rocznego. Pod warunkiem, że masz pewność, od kogo kupujesz. Mój kolega często zmienia telefony. Jeden topowy zamienia na inny topowy. Stare sprzedaje wśród znajomych. Te telefony, po roku używania, wyglądają dokładnie tak, jak po wyjęciu z pudełka. Po prostu gość dba o sprzęt. Od niego wezmę wszystko w ciemno.

Jaki telefon kupić sprytnie?

Prawdopodobnie prędzej, czy później będziesz musiał kupić nowego smartfona. Już dziś zacznij na niego odkładać.

Mój sposób na nowy telefon w fajnej cenie

Ja mam swój własny patent. Czekam z zakupem na przykład rok. Tuż po premierze następcy tego modelu, cena mojego upatrzonego smartfona zazwyczaj spada do akceptowalnego poziomu. Praktycznie różnica między tymi modelami (w szybkości działania, funkcjach itd.) jest dla mnie, czyli zwykłego użytkownika, niezauważalna. Dodatkowo w tym czasie ludzie zdążą znaleźć wszystkie słabe strony mojego, wymarzonego telefonu i dokładnie opisać je w interenecie. Więc kolejna korzyść – wiem co biorę.

Ta zasada nie dotyczy jednak sprzętu firmy Apple, która jest pompowana przez bardzo długi czas. Ale nie jest to jedyny powód dla którego nie lubię iPhonów.

Telefon na 36 rat i abonament na 24 miesiące

Wrócę jeszcze na chwilę do oferty salonów sieci komórkowych. O co chodzi z ratami za smartfona na 36 miesięcy i umową na abonament na 24 miesiące?

Największą zmorą operatorów są inni operatorzy. A wszystko przez proceder podbierania sobie klientów. Czyli jedna sieć wprowadza super ofertę za przeniesienie numeru i już wpadają nowe dusze. Dlatego opracowany został patent z ratami za telefon na 36 miesięcy.

Jednego dnia bierzesz abonament i telefon. Abonament jest krótszy, bo tylko na dwa lata. Za telefon płacisz o rok dłużej. Pod dwóch latach kończy ci się umowa na abonament i teoretycznie możesz zacząć się rozglądać za nowym operatorem. Ale wcześniej sprawdź dokładnie umowę za telefon! Przeważnie, jeszcze przez rok, musisz być związany z dotychczasową siecią komórkową.

Jaki smartfon kupić sprytnie?

Dochodzimy wreszcie do sedna liczenia pieniędzy. Pełną swobodę i oszczędności przy kupowaniu nowego telefonu masz tylko wtedy, gdy masz w kieszeni gotówkę. Jeśli nie masz pieniędzy, to musisz godzić się z systemem rat, abonamentów i innych tego typu mechanizmów. Które sporo kosztują. Przestań wmawiać sobie, że jesteś klientem, więc możesz wymagać.

Nie masz gotówki? To zapraszamy na koniec kolejki. Dostaniesz to, co zostanie.

Prawdopodobnie prędzej, czy później będziesz musiał kupić nowego smartfona. Już dziś zacznij na niego odkładać. Oszczędzaj 5 zł dziennie. Zanim się obejrzysz będziesz miał już 2.000. Wtedy to ty będziesz dyktował warunki. Tak robią inni, którzy wiedzą, jak sprytnie wydawać pieniądze.

Gorące teksty

Zazwyczaj można mnie spotkać we Wrocławiu.
Rozmawiam z ludźmi. Pokazuję wszystkie możliwości.