Udostępnij

Nieprawdopodobne – są ludzie, którzy chcą mieć ubezpieczenie na życie, ale go nie dostaną. Są zbyt niscy lub oddychają w niewłaściwy sposób. A ty masz szansę na polisę?

Najpierw wyobraź sobie twojego najlepszego przyjaciela. Wiesz, że to fajny facet, ale ma jedną wadę, nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Wszystko wydaje na super zabawę, gadżety lub spłatę innych wierzycieli, którzy już rzucają mu się do gardła. Oceniłeś już ryzyko pożyczenia kumplowi 500 zł. Zdecydujesz się to zrobić, gdy wiesz, że prawdopodobnie stracisz pieniądze?

Ryzyko, a ubezpieczenie na życie

Firma ubezpieczeniowa robi podobnie. Najpierw ocenia ryzyko. Zapytasz: czym ryzykuje towarzystwo ubezpieczeniowe? To proste. Ryzykuje, że będzie musiało wypłacić pieniądze (czasami całkiem spore) jeśli zdarzy się sytuacja, co do której się umawiacie z klientem.
Podobno Tina Turner ubezpieczyła swoje nogi na ponad 3 miliony dolarów. Obie dolne kończyny przystojnego Cristiano Ronaldo mają polisę na 103 mln euro. I teraz, jeśli coś się stanie z przedmiotem ubezpieczenia (w tym przypadku z nogami) firma ubezpieczeniowa wyciągnie z sejfu gotówkę.

Cały problem polega na tym, że ubezpieczeni wpłacają tylko niewielką część tego na co mogą liczyć w razie nieszczęścia (np. 1/200 część sumy ubezpieczenia). Składka kalkulowana jest na podstawie wielu czynników. Najważniejszym jest jednak ryzyko wypłaty świadczenia. Czyli odpowiedź na pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo, że trzeba będzie te pieniądze wypłacić?
Wspominałem już o tym w tekście: Ubezpieczenie na życie, jak to działa?

Ile zapłacić za 100 procent ryzyka?

Załóżmy na chwilę, że do firmy ubezpieczeniowej przychodzi facet, któremu w przyszły piątek mają odciąć dłoń. On o tym już wie i otwarcie przedstawia sprawę towarzystwu ubezpieczeniowemu. Chciałby tę rękę dziś ubezpieczyć na 100 tysięcy złotych. Jak myślisz, ile w takiej sytuacji powinno kosztować takie ubezpieczenie? Masz rację, składka za ubezpieczenie ręki powinno kosztować nie mniej niż 100 tysięcy złotych, bo ryzyko wypłaty świadczenia jest w tym przypadku niemal 100-procentowe.

W realnym świecie, taki człowiek nie ubezpieczy tej ręki (przeznaczonej do odcięcia). Jedynie może próbować ubezpieczyć drugą, zdrową. Doświadczenie pokazuje jednak, że mało kto o tym myśli (ale to temat na inny artykuł).

Choroby, a ubezpieczenie na życie / Wrocław

Składka zależy od wieku ubezpieczonego, jego trybu życia, hobby, chorób w rodzinie, miejsca pracy, charakteru wykonywanych zajęć i całej masy innych czynników.

Jestem za niski, nie dostanę ubezpieczenia na życie

W ubezpieczeniach na życie, proces oceny ryzyka jest kluczowy w określeniu wysokości składki. Właśnie dlatego tak ciężko odpowiedzieć od razu na pytanie: ile kosztuje ubezpieczenie na życie? Raz, dwa!

Składka zależy od wieku ubezpieczonego, jego trybu życia, hobby, chorób w rodzinie, miejsca pracy, charakteru wykonywanych zajęć i całej masy innych czynników.

W ostatnich latach są jednak dwa powody, które poważnie utrudniają ludziom kupno polisy na życie. Nawet, gdy się uprą, czasami jest to niemożliwe.

Po pierwsze – ja to nazywam autorskim określeniem – wielu ludzi jest zbyt niskich. O co chodzi? Chodzi o stosunek wzrostu do wagi (Wskaźnik masy ciała BMI).

Nadwaga, a ubezpieczenie

To cała prawda o nas. Żyjemy w kraju uważanym przez większą część świata za bogaty. Przekleństwem takich państw jest galopująca nadwaga dużej części populacji.
Nadwaga i otyłość to najczęstsze czynniki wpływające na wzrost ceny za ubezpieczenie na życie. W skrajnych przypadkach może spowodować odmowę udzielenia takiej polisy przez firmę ubezpieczeniową.

To, że ktoś chce bardzo mieć ubezpieczenie na życie, nie oznacza, że je dostanie. Bez złudzeń, to prosty biznes. Jeśli firma połapie się, że wkrótce będzie musiała wypłacić pieniądze, nie ubezpieczy takiego człowieka.

Już nie raz tu mówiłem, że ubezpieczenia to, w gruncie rzeczy nauka ścisła. Opierają się na matematycznie obliczanym rachunku prawdopodobieństwa. A otyłość i nadwaga są przyczynami wielu groźnych chorób i szybkiego zejścia. I nie jest to tylko gadanie nawiedzonych dietetyków.

Papierosy śmierdzą, dużo kosztują i zabijają

Drugi powód przez który ludzie mają ogromne problemy przy zawarciu ubezpieczenia to nałogi. Papierosy są na początku listy. W każdej ankiecie ubezpieczeniowej jest pytanie o liczbę wypalanych papierosów. Jeśli jest ich zbyt dużo (podobnie, jak przy otyłości) składka w ekspresowym tempie szybuje w górę.

Tu też brane są pod uwagę statystyki. A te są nieubłagane dla palaczy (bez wnikania w drastyczne szczegóły).

Podsumowanie dla tych którzy marzą o ubezpieczeniu

Jeśli jesteś młody, zdrowy, bez nałogów i nadwagi, twoja polisa będzie tańsza niż dwie kawy w ulubionej kawiarni.
Jeśli przekroczysz magiczną granicę wieku, zaokrąglisz się bardziej niż inni, będziesz się rozkosznie inhalował nikotyną lub pobudzał promilami (o narkotykach, także miękkich, nawet nie wspominam), musisz się liczyć, że cena za polisę zrobi w twoim portfelu wyrwę, taką jak góra lodowa zrobiła w Titaniku.
Wszystko będziesz wiedział po krótkiej rozmowie z agentem ubezpieczeniowym, do którego masz zaufanie…

Prawo autorskie do zdjęcia: bowie15 / 123RF Zdjęcie Seryjne

Często odwiedzane