Udostępnij

Telefon zadzwonił wieczorem. „Dostałam pieniądze za męża. Pogrzeb był we wrześniu. Co kupić?” To dużo, czy mało z ubezpieczenia na życie? Sprawdź, czy dobrze myślę.

Magda /* mieszka w którymś z bloków na wrocławskim Kozanowie. Kiedyś pracowała w agencji nieruchomości. Atmosfera w firmie była kwaśna. Więc sześć lat temu, gdy urodziła się córka, Magda się zwolniła. Do pracy nie wróciła, nawet gdy Maja trafiła do przedszkola. Podobno był fatalny dojazd do biura na drugim końcu miasta. We trójkę żyli z pensji męża.

Badanie, diagnoza, koniec

Jego zdrowie zaczęło się psuć jakoś tak dwa lata temu. A potem wszystko poszło błyskawicznie. Chłop niknął w oczach. Na początku przychodziły pieniądze z firmy. Potem skromne, bo skromne ale zawsze, z zasiłku ZUS. Jego rodzice pomagali im, z ogromnym poświęceniem. Wszyscy się zapożyczyli, gdzie tylko było można. Aż wreszcie przyszedł kres bólu.

Magda dostała z polisy na życie męża 200.000 zł. Spłaciła wszystkie długi. Komornik przestał pukać do drzwi o nieopłaconą kablówkę, a mała znów może oglądać kreskówki. Magda chciała też oddać teściom przynajmniej część tego, co wydali w czasie leczenia. Ci przestali się jednak do niej odzywać. Nie odbierają nawet telefonów. Zostało jej niecałe 150.000 zł. Co można zrobić z tymi pieniędzmi?

Cudów nie ma

Po pierwsze, szybko znajdź jakąś pracę(!).
Tych pieniędzy nie wystarczy na życie bez trosk do emerytury. Mieszkanie po babci męża, bez kredytów (tyle dobrze) i jego utrzymanie to miesięczny wydatek około 1.000 zł. Do tego dodać trzeba jedzenie, przedszkole córki i inne drobiazgi. Lekko licząc kolejny tysiąc z kawałkiem. Bez ciuchów, butów i innych niezbędnych wydatków.

Za pięć lat te pieniądze się skończą! Przy skromnych, bardzo skromnych wydatkach.

Wypłata z ubezpieczenie na życie / Wrocław

Za pięć lat te pieniądze się skończą! Przy skromnych, bardzo skromnych wydatkach.

A może zainwestować?

Pierwsza myśl Magdy była taka. Zainwestować te 150.000 zł i zrobić z nich na przykład 300.000.
Każdemu, kto jest w podbramkowej sytuacji mówię: nie ryzykuj. Jeśli stracisz, to stracisz więcej niż inni. Zmarnujesz wszystko co masz. Oni się odkują korzystając z pozostałych oszczędności. Ty nie będziesz mieć już nic.

Szansę na duży zysk mają tylko bardzo ryzykowne inwestycje. Albo zarobisz bardzo dużo. Albo stracisz wszystko. Nie ulegaj pokusie szybkiego zysku. Taki bez ryzyka nie istnieje.

Nie masz czasu

Po drugie. Tego typu inwestycje mają sens tylko w bardzo długim czasie. Nawet jeśli dziś wybierzesz nienajlepsze papiery wartościowe lub fundusze, w długiej perspektywie (kilkunastu, kilkudziesięciu lat) zyskasz. Bo taka jest specyfika rynku, który ciągle nabiera wartości. Ale tu nie ma tak dużo czasu.

Najlepiej wsadź 100.000 zł do banku. Bezpiecznie i solidnie. Bez fajerwerków. Niech to będą pieniądze na szkołę lub studia dla Mai. Na przyszłość dziecka. Czyli opieczętowane: „Nie do ruszenia”.
Idź do pracy. I to tak szybko, jak to tylko możliwe.

Za niska polisa na życie

Można dziś się zastanawiać, dlaczego mąż Magdy miał ubezpieczenie na życie na 200.000 zł. Czy to było „aż” 200 tysięcy, czy „zaledwie”. Daruję sobie teoretyczne rozważania, czy suma ubezpieczenia była wyliczona prawidłowo. Dziś jest to bardzo niestosowna dyskusja.

Magda mówi, że ta polisa była tylko dlatego, że jej mąż się uparł. Ona tego pomysłu od początku nie popierała.

Weź kobieto się ubezpiecz

Prócz szybkiego powrotu do aktywności zawodowej, trzeba na poważnie zastanowić się nad solidnym ubezpieczeniem na życie. Magda już nie może liczyć na kogoś, kto ją uratuje w razie choroby lub kalectwa. Sześcioletnia Maja nie pójdzie do pracy, gdy jej mama rozpocznie kosztowne leczenie. Magda jest zdana tylko na siebie.

O tym, co zostanie dla córki, gdyby przytrafiła się kolejna tragedia, nawet nie mówię…

Magda nie chce nawet słyszeć o ubezpieczeniu. Mówi, że nie wierzy w ubezpieczenia. Nigdy nie wierzyła.

/* Imię bohaterki zmieniłem. Z przezorności.
Prawo autorskie do zdjęcia: andreiuc88 / 123RF Zdjęcie Seryjne

Często odwiedzane

Zazwyczaj można mnie spotkać we Wrocławiu.
Rozmawiam z ludźmi. Pokazuję wszystkie możliwości.
Pieniędzmi zajmuję się zawodowo.