Udostępnij

Najczęściej pojawiający się dylemat, jaką polisę na życie wybrać. Ubezpieczenie dożywotnie służy do czegoś innego. Ubezpieczenie terminowe ma inne zastosowanie. Które jest lepsze? Które jest tańsze? Przekonaj się sam.

Najczęściej pojawiająca się w internecie klasyfikacja ubezpieczeń na życie sprowadza się do opisu długości jego trwania. To nic, że niczego to nie wyjaśnia. To nic, że nie jest to najważniejsze kryterium, którym trzeba się kierować…
Dlatego dziś na czynniki pierwsze rozkładam dwa najczęściej opisywane w sieci typy polis: dożywotnie i terminowe.

  • dożywotnie ubezpieczenie na życie, które działa bezterminowo (przynajmniej teoretycznie)
  • terminowe ubezpieczenie na życie, które działa w dokładnie określonym czasie

Wypłacą pieniądze z ubezpieczenia na życie?

Na początek, najważniejsze zastrzeżenie. Firma ubezpieczeniowa, w jednym i drugim rodzaju polisy wypłaci pieniądze w przypadku śmierci ubezpieczonego.

Dlaczego o tym piszę? Z prostego powodu. Ludzie z którymi rozmawiam, bardzo często szukają zabezpieczenia, które gwarantować będzie pieniądze w chwili dotarcia do końca życia. Najczęstszym skojarzeniem w tej sytuacji jest program dożywotni. Nie ma tu błędu. Takie potoczne myślenie jest w pełni uzasadnione.

Tymczasem w obu typach ubezpieczeń, dożywotnim oraz terminowym, dojdzie do wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego, gdy śmierć nastąpi w czasie ochronnym. I cała klasyfikacja opiera się właśnie na pojęciu czasu.

Ubezpieczenie dożywotnie, czyli do końca

Ubezpieczenie dożywotnie rozpoczyna się w konkretnym dniu i trwa teoretycznie do późnej, bardzo późnej starości. No chyba, że zajdą okoliczności (śmierć), które sprawią, że rodzina otrzyma przelew.

Zawsze warto jednak czytać warunki ubezpieczenia. Czasami możesz się bowiem natknąć na zapis, że polisa jest dożywotnia, ale nie dłużej niż do 99 roku życia.

Bez obaw, nie jest to nadużycie firmy ubezpieczeniowej. Patrząc na średnią długość życia w Polsce, prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego w tym czasie, jest niespełna stuprocentowa. Warto jednak to wiedzieć przed zawarciem ubezpieczenia dożywotniego.

Ubezpieczenie terminowe, czyli na konkretny czas

Wybierając terminową polisę na życie, umawiasz się z Towarzystwem, że rozpoczyna ochronę w konkretnym dni i kończy w dokładnie określonym terminie. Jeśli w tym czasie dobiegnie finiszu wędrówka po tym świecie, wskazana osoba (lub osoby) otrzymują opisaną w ubezpieczeniu kwotę.

Dobrze rozumujesz, w tym drugim przypadku, jeśli dojdzie do śmierci dzień po zamknięciu polisy, nie będzie wypłaty.

Czyli to pierwsze jest zdecydowanie lepsze! No nie koniecznie…
Dodatkowo, oba typy polis różnią się ceną. I to bardzo się różnią. Jak myślisz, która jest tańsza?

Ubezpieczenie dożywotnie

W ubezpieczeniu dożywotnim oraz terminowym, dojdzie do wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego, gdy śmierć nastąpi w czasie ochronnym. I cała klasyfikacja opiera się właśnie na pojęciu czasu.

Liczymy pieniądze

Załóżmy, że zastanawiasz się nad terminowym ubezpieczeniem na życie na 200.000 złotych na 25 lat. W kręgu zainteresowania pojawia się też identyczna polisa bezterminowa.

W polisie terminowej firma ubezpieczeniowa oblicza, że ryzyko wypłaty pieniędzy w ciągu najbliższych 25 lat kosztuje np. 45 zł miesięcznie. Kalkulacja jest prosta. Na podstawie tabel życie dla całej populacji, ocenia się koszt ochrony. Sumując wszystkie składki wychodzi, że gotowość wypłaty 200.000 zł kosztować będzie przez ćwierć wieku około 13,5 tys (45 zł x 12 miesięcy x 25 lat).

Jak myślisz jakie jest ryzyko wypłaty z dożywotniej polisy na życie? Masz rację, jest to 100 procent. W tym przypadku towarzystwo nie pyta już, czy dojdzie do śmierci w czasie trwania ochrony. Zasadnicze pytanie to: kiedy ona się wydarzy?

W teoretycznym modelu takiego ubezpieczenia (przy założeniu, że firma ubezpieczeniowa nie jest organizacją charytatywną) suma wszystkich składek powinna wynieść nie mniej niż 200.000 zł, czyli nie mniej niż suma ubezpieczenia. Miesięczny koszt takiej polisy byłby więc astronomiczny.

Co robią, byś kupił ubezpieczenie dożywotnie

Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują, kilka sposobów, by ubezpieczenia dożywotnie było w zasięgu finansowym klientów. Opiszę trzy najczęściej występujące.

Towarzystwo ubezpieczeniowe ustala składkę w polisie dożywotniej np. na 120 zł miesięcznie. Wtedy 45 zł, każdego miesiąca pokrywa realne ryzyko ubezpieczeniowe. Reszta inwestowana jest przez firmę (np. na giełdzie). Chodzi o to, by obracając tymi pieniędzmi, zarobić wystarczająco dużo na pokrycie cztero lub pięciokrotnie wyższego ryzyka śmierci, gdy klient osiągnie jesień swojego życia.

Jeśli towarzystwo zarobi na tych operacjach, to bardzo dobrze. Klient nie zauważy całego mechanizmu. Jeśli jednak firma niefortunnie zainwestuje, może poprosić ubezpieczonego o pokrycie różnicy w koszcie ochrony. Może też zaproponować obniżenie sumy ubezpieczenia z 200.000 zł do np. 50.000, bez dodatkowych opłat.

Innym modelem jest systematyczne podnoszenie składek wraz ze wzrostem ryzyka ubezpieczeniowego (wraz z wiekiem klienta). Czyli w polisie dożywotniej startujemy z naszych 45 zł miesięcznie i dochodzimy do wielokrotności tej składki. W efekcie człowiek w pewnym momencie rezygnuje z opłacania bardzo wysokich składek i zamyka polisę, która – w zamyśle – miała być dożywotnia.

Trzecie podejście, to obniżane sumy ubezpieczenia, przy stałej składce. Czyli startujemy z sumą ubezpieczenia na życie na poziomu 200.000 zł i co jakiś czas (np. co pięć lat) wartość ta jest zmniejszana, aż dochodzi do minimalnego gwarantowanego poziomu.

Oczywiście mogą też być różne mieszanki tych modeli.

Tu nie ma cudów. Firma ubezpieczeniowa nie będzie dokładać do twojej polisy. Ten biznes musi zgadzać się matematycznie.

Ubezpiecznienie w wypadku

Przykłady polis bezterminowych

Podam przykład. Mama mojej znajomej ma polisę bezterminową. Co pięć lat koszt ochrony (składka) był przeliczany na nowo. Po przejściu na emeryturę, jej składka automatycznie wzrosła o 30 zł, a suma ubezpieczenia na życie spadła z 60.000 zł do 8.000 zł.

Spotkałem człowieka, który ze swoją polisą dożywotnią, co dziesięć lat zapraszany jest na badania lekarskie. Dzięki temu firma precyzyjnie ocenia, jak wzrasta ryzyko ubezpieczeniowe. A dokładniej mówiąc, w jakiej kondycji jest klient. W zależności od wyników badań, ustalana jest wysokość składki. W skrajnej sytuacji, umowa może być przez firmę wypowiedziana.

Tu nie ma cudów. Firma ubezpieczeniowa nie będzie dokładać do twojej polisy. Ten biznes musi zgadzać się matematycznie. Szerzej opisałem to, dwa lata temu, w tekście: Ubezpieczenie na życie, jak to działa?

Do czego jest ubezpieczenie terminowe versus dożywotnie

Zacznę od tego, do czego to ubezpieczenie nie jest. Ubezpieczenie na życie nie służy do tego, by zarobić na śmierci(!).

Ubezpieczenie na życie jest po to, by zminimalizować skutki finansowe nieszczęścia. Inne ciężary spadają na rodzinę, dzieci, znajomych, gdy kończy się życie 85-latka. W innej sytuacji materialnej znajdzie się rodzina, gdy umiera 35-letni ojciec dwójki przedszkolaków.

O czym innym myśli młode małżeństwo, które potrzebuje polisy pod kredyt, który zostanie spłacony za 25 lat. W całkiem innej sytuacji znajdzie się osoba, która za chwilę przejdzie na emeryturę, a nie ma oszczędności na ostatnią, rodzinną uroczystość, w której będzie niemym uczestnikiem.

Inne koszty poniesie rodzina, gdy senior-emeryt będzie miał czas na poukładanie wszystkich spraw finansowych (np. wprowadzenie planu sukcesji), po to by uniknąć wysokich podatków. Inne koszty pojawią się dla najbliższych, gdy nagle, wraz z przejęciem 500.000 zł udziałów w spółce, po śmierci właściciela firmy, trzeba będzie zapłacić podatek.

Bardzo upraszczając sprawę, można przyjąć, że ubezpieczenie terminowe przyda się wtedy, gdy śmierć nagle zaskakuje. Ubezpieczenie dożywotnie pomyślane jest na sytuację naturalnego cyklu biologicznego.

Chciałbym powiedzieć, że sprawa wyboru ubezpieczenia na życie jest prosta. Ale ona prosta nie jest. Kiedy porozmawiasz z rzetelnym agentem ubezpieczeniowym do którego masz zaufania, sam się zresztą przekonasz.

Gorące teksty