Udostępnij

Wraz z pierwszym dzwonkiem – znowu dylemat, jakie wybrać ubezpieczenie szkolne dla dziecka NNW? A może go nie brać? Temat jest dość prosty, albo bardzo skomplikowany. Zresztą sam zobacz.

Jeśli chcesz znaleźć szkolne ubezpieczenie dla dziecka, tylko taniej, to posłuchaj mojej rady. Jest ona niżej i zawiera się w trzech słowach. Jeśli jesteś przezornym rodzicem i szukasz czegoś solidnego, tu temat robi się już bardziej skomplikowany. Ale czy ktoś mówił, że będzie prosto?
Przechodzimy do rzeczy.

Ubezpieczenie szkolne NNW

Zobacz sam, na co najczęściej skarżą się rodzice, których dzieci miały typowe, szkolne ubezpieczenia? Urzędy kontrolujące firmy ubezpieczeniowe dostają zazwyczaj dwa rodzaje skarg. Pierwsze dotyczą śmiesznie niskich wypłat (np. 200 zł za złamanie). Drugi rodzaj zażaleń dotyczy odmowy wypłaty jakichkolwiek pieniędzy w przypadku nieszczęścia.

Cały czas mówimy o typowych ubezpieczeniach dla dzieci, które zazwyczaj rozprowadzane są w szkołach. Wiesz o co chodzi? Na pierwszej wywiadówce wychowawca mówi: 50 zł na komitet rodzicielski, 60 zł na ubezpieczenie dziecka. To ważne zastrzeżenie, które porządkuje całość tematu.

Skargi na ubezpieczenie szkolne dla dzieci

Skąd się biorą tak niskie wypłaty w przypadku urazów? To proste, biorą się one z konstrukcji ubezpieczenia. Sytuacja, gdy następuje wypłata, w jakiej wysokości i konkretnie za co będzie ona zrealizowana, jest dokładnie opisane w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (owu). Czy wiesz, że tylko 2 procent (słownie: dwa) rodziców czyta ten dokument?! Czyli można przyjąć, że nikt tego nie czyta. Ludzie płacą pieniądze za coś, o czym nie mają nawet pojęcia.

Jeśli za złamanie ręki naliczane jest – dla przykładu – 2 procent do wypłaty z sumy ubezpieczenia. Jeśli suma ubezpieczenia wynosi 10.000 zł, to w przypadku złamania ręki przez dziecko wypłaconych zostanie – nie mniej i nie więcej – 200 zł. Koniec tematu.

Czyli wysokość wypłaty, na którą można liczyć, zależy od sumy ubezpieczenia (im ona wyższa, tym więcej pieniędzy jest do dyspozycji). Uzależniona jest to też od specyfiki rozliczenia ubezpieczenia. Jedna firma wypłaci 2 procent za złamanie i 1 procent za zwichnięcie. Inna firma obejmuje ochroną tylko złamanie.

W bardzo dużym uproszczeniu, im nieszczęście wymaga bardziej skomplikowanych procedur medycznych, tym więcej pieniędzy zostanie wypłaconych. Najwyższa kwota oczywiście wypłacana jest w najczarniejszym z czarnych scenariuszy, gdy dziecku nikt nie zdoła pomóc.

Kiedy nie wypłacają za ubezpieczenie

Kiedy nie można liczyć nawet na złamanego grosza z polisy dziecka? Tu znowu, wszystko jest dokładnie opisane w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenie. Ubezpieczenia szkolne spróbuję opisać w kilku zdaniach, bo jest kilka cech, które je łączy. Co ja myślę o wypłatach świadczeń przez firmy ubezpieczeniowe, możesz poczytać sobie w tekście: Firma ubezpieczeniowa oszukała, przecież wiadomo. Naprawdę?

Najważniejsza chyba sprawa, to rodzaj ryzyka za które płaci rodzić. W przeważającej liczbie przypadków ubezpieczeń szkolnych jest to nieszczęśliwy wypadek. Czyli dziecko ma ubezpieczenie NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków).

Tu znowu kluczowe zastrzeżenie i to ono w większości przypadków jest decydujące. Mamy dwie sytuacje:

  • Dziecko ma powikłania pogrypowe, dostaje odmy płucnej.
  • Dziecko podczas treningu kopnął koń, dostaje odmy płucnej.

Które z tych zdarzeń jest skutkiem wypadku, a które choroby? Masz rację pierwszy to choroba (nie będzie wypłaty, jeśli jest polisa NNW), drugi to wypadek (będzie wypłata z ubezpieczenia NNW). Pamiętaj, umawiasz się z firmą ubezpieczeniową, że chroni twoje dziecko tylko od wypadku. To jest bardzo precyzyjne i dokładnie określone pojęcie prawne(!).

Jeśli chcesz, by twoje dziecko było chronione także w przypadku choroby, poszukaj innego ubezpieczenia(!), poczytaj, popytaj agenta, któremu ufasz.

ubezpieczenie szkolne dziecka NNW

W bardzo dużym uproszczeniu, im nieszczęście wymaga bardziej skomplikowanych procedur medycznych, tym więcej pieniędzy zostanie wypłaconych.

Kruczki w polisach, które nie są kruczkami

Już tyle razy słyszałem o kruczkach w polisach. Tu jednak (w większości przypadków) nie ma tajemnic. Choć czasami można spotkać się tak zagmatwanymi zasadami, że pierwszą myślą jest to, iż zrobił to ktoś specjalnie tylko po to, by ludzie nic z tego nie rozumieli.

Jeśli w ubezpieczeniu szkolnym dziecka jest zapis, że ochroną objęte jest dziecko podczas zajęć szkolnych, co to oznacza? Że gdyby się coś stało dziecku podczas tych zajęć, to będzie wypłata. To nie podlega dyskusji.

Czy każde zajęcia na terenie szkoły to zajęcie szkolne? Na litość boską, nie! Kółko piłkarskie wieczorami już się nie mieści w tej kategorii. Nawet jeśli organizowane jest w sali gimnastycznej, a zajęcia sportowe prowadzi ulubiony pan od w-f-u.

Ubezpieczenie szkolne dla dziecka – cena

Nie oszukujmy się, dla większości z nas przy tego typu ubezpieczeniu najważniejsza jest cena. Zwłaszcza, gdy zaczyna się rok szkolny, trzeba kupić podręczniki, zeszyty i całą masę innych rzeczy. Jest na co wydawać pieniądze.

Jeśli o wyborze ubezpieczenia dla dziecka najczęściej kierujemy się ceną, wychodzą z tego tylko rozczarowania. Popatrz sam, co możesz kupić dziecku za 33 grosze? Idziesz dziś do ulubionego sklepu, masz w kieszeni 33 grosze i co kupisz dziecku? Mniej więcej tyle kosztuje dziennie ubezpieczenie szkolne (nnw) twojego dziecka. Spodziewasz się maksymalnej ochrony i dużych sum świadczeń w razie nieszczęścia? Masz prawo, ale prawdopodobnie jesteś w błędzie.

Jeśli rodzice oczekują od firm ubezpieczeniowych tanich ubezpieczeń, to oferta jest tak okrajana, by mieściła się w oczekiwaniach klientów. Inaczej mówiąc, pewne rodzaje ryzyka (zazwyczaj najpoważniejsze lub najczęściej występujące) zostaną z takiej polisy usunięte. Tu nie ma magii.

Jakie ubezpieczenie dla dziecka wybrać – poradnik

Jeśli szukasz tańszego i lepszego ubezpieczenia dla dziecka od tego, które oferowane jest w szkole podczas pierwszej wywiadówki mam jedną, krótką radę: NIE BIERZ NIC! W razie czego, oszczędzisz sobie rozczarowań i nerwów. Weź dziecko na lody. Za 60 zł można już poszaleć. Ubezpieczenie szkolne nie jest obowiązkowe.

Jeśli chcesz, by dziecko miało solidne ubezpieczenie, musisz odpowiedzieć sobie na trzy pytania:

  • W jakich sytuacjach to ubezpieczenie ma zadziałać (czy choroba, czy wypadek, czy sporty ekstremalne itd.).
  • Po co ma być to ubezpieczenie? Inaczej mówiąc, gdyby doszło do takiego lub innego nieszczęścia, na co zostaną przeznaczone pieniądze z wypłaty świadczenia.
  • No i wreszcie na koniec, ile tych pieniędzy ma być?

Gdy to już będziesz wiedział, poproś agenta, któremu ufasz o przygotowanie kalkulacji. Poczytaj dokładnie warunki ubezpieczenia, jeśli czegoś nie rozumiesz, zaznacz to markerem i poproś o dokładne wyjaśnienia. W gruncie rzeczy jest to prostsze niż kupno nowego smartfona.

Prawo autorskie do zdjęcia: altanaka / 123RF Zdjęcie Seryjne

Gorące teksty