Udostępnij

Polisa od urodzenia dziecka, to chyba najczęściej pojawiająca się myśl wśród młodych ludzi. Czy to ma jakąś wartość? A może to zwykła wydmuszka lub zwyczajne zgniłe jajo? Licz pieniądze.

Znam człowieka, który się wścieka, gdy słyszy o ubezpieczeniach od urodzenia dziecka. Polisy mają chronić od nieszczęścia! A narodziny dziecka to przecież szczęśliwa chwila… On nie cierpi tego typu ubezpieczenia.

Ubezpieczenie od urodzenia dziecka

Zastanawiałem się, na czym polega fenomen takich polis. Faktycznie, najczęściej gdy słyszę rozmowy o ochronie, pada pytanie o zabezpieczenie w przypadku urodzin (nie chodzi o antykoncepcję).

Myślę, że jest to spadek po minionej epoce. Wcześniej, dużo osób w swoich fabrykach i urzędach miało wykupione podstawowe ubezpieczenia grupowe, których jednym z elementów była tego ta ochrona. Kto nie słyszał o ubezpieczeniu od złamanej ręki i nogi, śmierci teścia oraz od urodzenia dziecka?
W domach się o tym rozmawiało, więc pojęcie te jest znajome. A skoro ojciec miał takie ubezpieczenie, jego ojciec też miał, to i ja też chcę takie…

Jak to działa?

Zasada jest prosta. Polisę kupuje kobieta (która nie jest w ciąży, to ważne zastrzeżenie) lub oboje partnerów, którzy w przyszłości rozważają powiększenie stada. Świadomie lub przypadkowo, nie ma znaczenia.

Gdy na świat przychodzi nowy człowiek, rodzic (lub rodzice) udają się do towarzystwa ubezpieczeniowego, a to wypłaca umówioną kwotę. Ze swojej idei, pieniądze mają iść na pokrycie poniesionych już wydatków związanych z porodem. Rodzinna sala porodowa, opieka położnej lub wizyty u lekarza.

Zazwyczaj jednak te wypłaty nie są zbyt wysokie. Więc pokrywają część kosztów okołoporodowych. Już o zwolnieniach lekarskich, procedurach przy ciąży zagrożonej i innych, nawet nie wspominając.

Ile za dziecko można dostać?

Najpierw wprowadzenie. Ubezpieczenie od urodzenia dziecka zazwyczaj dodawane jest do ubezpieczeń grupowych oferowanych dla konkretnej grupy ludzi (jak sama nazwa wskazuje). Najczęściej są to pracownicy w jednej firmie. Czyli, oprócz złamanej ręki i nogi, śmierci teścia jest jeszcze dodatkowy element pod nazwą „urodzenie dziecka”.

Bardzo upraszczając temat ubezpieczeń grupowych (więc proszę na mnie nie wieszać psów, bo typu ubezpieczeniami zajmę się w osobnej serii tekstów), tak więc – bardzo upraszczając – sumy ubezpieczenia nie są w grupówkach zbyt wysokie. Stąd też najczęściej biorą się później rozczarowania, że za śmierć teściowej firma ubezpieczeniowa wypłaca grosze…

Na rynku, większość ubezpieczeń od urodzenia dziecka przewiduje wypłaty od 900 do 1.900 zł. Czy to dużo, czy mało? Nie oceniam.

Ubezpieczenie od urodzenia dziecka

Ze swojej idei te pieniądze mają iść na pokrycie poniesionych już wydatków związanych z porodem. Rodzinna sala porodowa, opieka położnej lub wizyty u lekarza.

Zanim zalęgnie się jajeczko

Przy tego typu ubezpieczeniu standardem jest 12 miesięcy karencji. Czasami nawet 2 lata. Jest to czas w którym firma nie bierze odpowiedzialności za zdarzenie ubezpieczeniowe. Ma to być mechanizm ochronny, by osoby, które już spodziewają się dziecka, masowo nie kupowały polis, tylko dla otrzymania wypłaty z tego tytułu.

Inaczej mówiąc, jeśli ktoś liczy na pieniądze od firmy ubezpieczeniowej za urodzenie dziecka, powinien najpierw sprawdzić ile czasu upłynęło od zakupu polisy i czy minął już okres karencji. Wtedy można śmiało wziąć się do roboty.

Czy to ma sens, liczymy pieniądze

Rozmawiałem z kolegą, który w małym paluszku ma ubezpieczenia grupowe. Dlatego rozbijam temat na czynniki pierwsze.
Jego zdaniem, w całym pakiecie ubezpieczenia grupowego (złamana ręka i noga, teściowie itd), najdroższym elementem jest właśnie ochrona od urodzenia dziecka. Według różnych szacunków, jej koszt może wynosić nawet 75 procent całej składki.

I teraz, jeśli składka miesięczna wynosi 70 zł, to aż 50 zł trafia do puli zarezerwowanej dla przyszłych rodziców. Idąc dalej. Po dwóch latach odkładania tych pieniędzy do słoika, sam uzbierasz swoje, własne świadczenie z tytułu urodzenia dziecka… Oczywiście pamiętając, że przez pierwszych 12 miesięcy polisy i tak obowiązuje karencja na urodzenie dziecka.

Dla porównania. Załóżmy, że zdrowy trzydziestolatek kupuje ubezpieczenie na życie na milion złotych. Składka za taką polisę wyniesie około 70 zł. Idąc dalej wcześniejszym wzorem… Żeby uzbierać dla rodziny okrągły 1.000.000 zł, który zostawi im w spadku, powinien tę składkę odkładać w banku przez… 14.000 miesięcy, czyli ponad tysiąc lat. Widzisz różnicę?

Za pomoc w artykule dziękuję Bartkowi 🙂
Prawo autorskie do zdjęcia: subbotina / 123RF Zdjęcie Seryjne

Gorące teksty