Udostępnij

Sprawa jest kontrowersyjna i delikatna. Pewien ojciec szuka polisy na życie dla dziecka. W przypadku śmierci malucha, chciałby odzyskać w ten sposób część pieniędzy, które przeznaczył na jego leczenie. Jedni pytają, czy można zarobić na nieszczęściu dziecka. Inni podzielają pobudki zdesperowanego rodzica.

30 sekund

Najlepiej sam zobacz, jaka to wygląda. Jestem ciekaw twojej opinii w tym temacie.

Dziecko walczy z chorobą

W pewnej rodzinie urodziło się dziecko z groźną chorobą. Rodzice rzucili wszystko na jedną szalę. Zebrali pieniądze na ratowanie dziecka i wzięli kredyt. Dzięki temu maluch przeszedł całą serię operacji. Każdy z zabiegów zwiększa szansę na przeżycie. Jednak ryzyko śmierci dziecka ciągle jest duże.

Teraz ojciec szuka ubezpieczenia na życie dziecka. Nie wnikajmy na razie w kwestię, czy je znajdzie.

Po co ubezpieczenie na życie dziecka

W dużym uproszczeniu rodzic kalkuluje w ten sposób. Jeśli wszystkie operacje powiodą się, polisa na życie dziecka wygaśnie i po temacie. Jeśli jednak walka o życie malucha zakończy się porażką, rodzina otrzyma pieniądze i spłaci część długów.

I tu zaczyna się problem. Ludzie, którzy znają sprawę podzielili się na dwa, skrajne obozy. Jedni nie widzą nic złego w kalkulacji rodzica. Druga grupa uważa, że motywacja dorosłego jest skrajnie niemoralna.

Firmy zajmujące się ubezpieczeniami na życia unikają ubezpieczania dzieci. Głównie dlatego, że przedmiotem ubezpieczenia jest życie osoby bezbronnej.

Nikt nie lubi polis dla dzieci

Firmy zajmujące się ubezpieczeniami na życia unikają ubezpieczania dzieci, jak ognia. Jak myślisz dlaczego? Głównie dlatego, że przedmiotem ubezpieczenia jest życie osoby bezbronnej. Przecież może znaleźć się ktoś, kto po prostu będzie chciał w ten sposób łatwo zarobić. Najpierw ubezpieczy dziecko, a potem… wiadomo co.

W temacie ubezpieczenia na życie dziecka, często też przywoływana jest idea tego typu polis. Ubezpieczenie na życie ma – ze swojej definicji – wyrównać najbliższym utracony dochód, który mógłby przynieść do domu ubezpieczony. A wiadomo, że dziecko nie zarabia, więc taka polisa nie ma co wyrównywać.

Inne powody, dla których wiele osób decyduje się na polisę opisałem w tekście Ubezpieczenie na życie, po co mi ono potrzebne?

Dylemat ubezpieczenia

Dylemat, tylko z pozoru wydaje się teoretyczny.

Ci, którzy popierają ojca mówią wprost – sprawa jest czysta. Podają przykład innego małżeństwa. On pracuje, ona zajmuje się domem. Oboje wykupują ubezpieczenie na życie. Każde po 500.000 zł. Oboje giną w wypadku samochodowym. Więc dzieci, które zostały w domu, dostają milion. Sprawa jest od początku do końca czysta. Nie ma co do tego wątpliwości.

Zwolennicy nieetycznej motywacji ojca wskazują, że jest to zwyczajna gra ze śmiercią. Albo chore dziecko przeżyje, albo budżet rodziny powiększy się o okrągłą sumę. I nie ma dla nich znaczenia fakt, że wszyscy walczą o życie malucha z całych sił.

A ty co o tym myślisz?

Często odwiedzane